Aktualności

Magnez w diecie koni

21 czerwca 2019 · Kategoria: Porady żywieniowe, ·

Deficyt skład­ni­ków mine­ral­nych może pro­wa­dzić do zabu­rzeń zdro­wot­nych, osła­bić sku­tecz­ność lecze­nia oraz zakłó­cić aktyw­ność enzy­ma­tycz­ną, gdyż wie­le pier­wiast­ków to kofak­to­ry enzy­mów, odpo­wie­dzial­nych w orga­ni­zmie za sze­reg prze­mian. W ten spo­sób nie­do­bór makro- i mikro­ele­men­tów w die­cie może pośred­nio przy­czy­nić się do zabu­rzeń prze­bie­gu wie­lu istot­nych pro­ce­sów w orga­ni­zmie. Oczywiście defi­cy­ty mine­ral­ne czy wita­mi­no­we w daw­kach pokar­mo­wych rzad­ko mani­fe­sto­wa­ne są w spo­sób natych­mia­sto­wy, nara­sta­jąc powo­li i stop­nio­wo przez dłuż­szy okres cza­su. Rozpoznawalna sta­je się dopie­ro kumu­la­cja ich defi­cy­tu, wów­czas jed­nak pro­ces odbu­do­wy i osią­gnię­cia rów­no­wa­gi odpo­wied­nio uło­żo­ną die­tą jest dłu­gi i roz­ło­żo­ny w cza­sie.

Nieco ina­czej jest w przy­pad­ku magne­zu, któ­re­go nie­do­bór może obja­wić się sto­sun­ko­wo szyb­ko. Magnez jest jed­nym z waż­niej­szych mine­ra­łów w żywie­niu koni. Jego zaso­by orga­nicz­ne zgro­ma­dzo­ne są w głów­nie w kościach (70%), pozo­sta­ła jego część w tkan­kach mięk­kich i pły­nach ustro­jo­wych. Jako wspo­mnia­ny kofak­tor wie­lu enzy­mów akty­wu­je je, pośred­nio odgry­wa­jąc istot­ną rolę w prze­bie­gu prze­mian enzy­ma­tycz­nych zwłasz­cza w tkan­ce ner­wo­wej i mię­śnio­wej. Jest tak­że czyn­ny w sys­te­mach enzy­ma­tycz­nych bio­rą­cych udział w pro­duk­cji ener­gii.

Magnez jest pier­wiast­kiem nie­zwy­kle waż­nym w suple­men­ta­cji koni spor­to­wych, któ­re sta­no­wią gru­pę szcze­gól­nie podat­ną na stres, prze­mę­cze­nie i infek­cje. Wspomaga uzy­ska­nie u nich lep­szej kon­cen­tra­cji, zmniej­sza pobu­dli­wość i roz­draż­nie­nie. Dodatkowo jest pier­wiast­kiem bar­dzo istot­nym w przy­pad­ku podat­no­ści orga­ni­zmu na cho­ro­by meta­bo­licz­ne czy scho­rze­nia ukła­du mię­śnio­we­go. Wspiera rege­ne­ra­cję komó­rek mię­śnio­wych, zwłasz­cza po inten­syw­nych tre­nin­gach i star­tach w zawo­dach. Uczestniczy w trans­por­cie insu­li­ny i glu­ko­zy do wnę­trza komó­rek, wspo­ma­ga układ odpor­no­ścio­wy i zapo­bie­ga skur­czom mię­śni. Jego nie­do­sta­tecz­na podaż w die­cie, zwłasz­cza koni wyczy­no­wych, może obja­wiać się sto­sun­ko­wo szyb­ko jako nad­mier­na pobu­dli­wość koni i prze­kła­dać na bóle mię­śni, drgaw­ki, wzmo­żo­ne poce­nie się czy spa­dek sił. Wśród bada­czy poja­wia­ją się tak­że opi­nie, że nie­do­bo­ry magne­zu mogą być jed­ną z przy­czyn wrzo­dów żołąd­ka. Jego nad­miar nato­miast może zakłó­cać pro­ce­sy tra­wien­ne i meta­bo­lizm.

Źródłem magne­zu w przy­pad­ku pasz natu­ral­nych jest przede wszyst­kim zie­lon­ka pastwi­sko­wa. Konie mają­ce dostęp do tra­wia­stych wybie­gów i pastwisk (zazwy­czaj są to konie hodow­la­ne) nie mają więk­szych pro­ble­mów z odpo­wied­nią poda­żą tego pier­wiast­ka. Ich zapo­trze­bo­wa­nie na ten makro­ele­ment jest przy tra­dy­cyj­nym żywie­niu zazwy­czaj pokry­te w cało­ści i nie wyma­ga dodat­ko­wej suple­men­ta­cji, choć wie­le oczy­wi­ście zale­ży od jako­ści gle­by, na któ­rej funk­cjo­nu­je pastwi­sko. Inaczej wyglą­da sytu­acja z koń­mi spor­to­wy­mi, któ­re mają nie­ste­ty naj­czę­ściej ogra­ni­czo­ną moż­li­wość korzy­sta­nia z pastwi­ska i są nara­żo­ne na nie­do­bór tego makro­ele­men­tu. Stąd w die­cie koni wyczy­no­wych czę­sto sto­su­je się powszech­nie dostęp­ne pre­pa­ra­ty zawie­ra­ją­ce ten pier­wia­stek, wspie­ra­jąc wła­ści­wą kon­dy­cję konia, pra­cę i rege­ne­ra­cję jego mię­śni oraz aby wpły­nąć na popra­wę kon­cen­tra­cji i lep­sze sku­pie­nie konia pod­czas tre­nin­gów i star­tów.

Wg nie­któ­rych źró­deł koń (ok. 450 kg) pod­da­wa­ny bar­dzo duże­mu obcią­że­niu jakim są cięż­kie tre­nin­gi lub raj­dy dłu­go­dy­stan­so­we powi­nien w swo­jej dzien­nej daw­ce żywie­nio­wej otrzy­my­wać nawet oko­ło 20 gram magne­zu dzien­nie. Standardowo przyj­mu­je się jed­nak prze­dział 6 – 14 gram, a osta­tecz­ne daw­ki są oczy­wi­ście uza­leż­nio­ne od pozio­mu wyko­ny­wa­nej pra­cy. Pamiętać nale­ży, że nad­miar magne­zu nie pozo­sta­je obo­jęt­ny dla orga­ni­zmu i może zabu­rzać meta­bo­lizm wap­nia i jego wchła­nia­nie, w skraj­nym wypad­ku pro­wa­dzić do bie­gu­nek (szcze­gól­nie gdy jest poda­wa­ny w posta­ci siarcz­ku). Żywieniowcy wska­zu­ją też, że rela­cja wap­nia do magne­zu powin­na utrzy­my­wać się na pozio­mie 2,5:1. Stosunek ten jest o tyle istot­ny, że wła­ści­we funk­cjo­no­wa­nie mię­śni wyma­ga har­mo­nij­ne­go wza­jem­ne­go oddzia­ły­wa­nia mię­dzy wap­niem a magne­zem – pod­czas gdy wapń uczest­ni­czy w pro­ce­sach odpo­wie­dzial­nych za skur­cze mię­śni, magnez ma swój udział w dzia­ła­niu roz­kur­czo­wym i roz­luź­nia­ją­cym. Zaburzenie tej rela­cji powo­du­je, że napię­te mię­śnie nie mogą się ponow­nie roz­luź­nić, powo­du­jąc bole­sność, napię­cia, drże­nia oraz skur­cze. Jest to kolej­ne dzia­ła­nie anta­go­ni­stycz­ne skład­ni­ków die­ty, o któ­rych pisze­my w naszych new­slet­te­rach.

W ten spo­sób ewen­tu­al­ne nie­do­bo­ry doty­czą­ce daw­ki magne­zu mogą wyni­kać nie­ko­niecz­nie z nie­do­sta­tecz­nej ilo­ści tego pier­wiast­ka w die­cie, tyl­ko z nad­mia­ru w niej wap­nia (lub pota­su, któ­ry w okre­ślo­nych warun­kach tak­że może zmniej­szyć zdol­ność konia do wchła­nia­nia magne­zu). Na dostęp­ność magne­zu w paszy wpływ będzie mia­ła tak­że zawar­ta w niej ilość nie­straw­ne­go błon­ni­ka i obec­ność szcza­wia­nów. Ale bio­rąc pod uwa­gę zale­ce­nia i nor­my nale­ży pamię­tać tak­że, iż magnez (w che­micz­nej for­mie dodat­ku – siar­czan lub tle­nek) magne­zo­wi (natu­ral­ne­mu, cho­ciaż­by w zie­lon­ce, czy w orga­nicz­nej for­mie che­la­tu, gli­cy­nia­nu lub cytry­nia­nu) nie jest rów­ny, ina­czej syn­te­zu­je i ina­czej się wchła­nia. Koniowate nie tole­ru­ją nato­miast fos­fo­ra­nu magne­zu, a prze­my­sło­we odmia­ny tlen­ków mogą nie­rzad­ko być obcią­żo­ne dodat­ko­wy­mi zanie­czysz­cze­nia­mi, przy czym zale­tą tlen­ku magne­zu jest to, że orga­nizm nie wchło­nie go, jeśli nie ma nie­do­bo­ru (brak ryzy­ka przedaw­ko­wa­nia). Zawsze spraw­dzaj­my zatem wia­ry­god­ność pocho­dze­nia pre­pa­ra­tów i ich fak­tycz­ną dedy­ka­cję koniom. Jeżeli nato­miast cho­dzi o pastwi­sko, pamię­taj­my, że buj­na wio­sen­na tra­wa ma wyso­ką zawar­tość wil­go­ci, któ­ra ma ten­den­cję do roz­cień­cza­nia skład­ni­ków odżyw­czych – każ­dy jej kęs będzie miał mniej magne­zu niż podob­ny kęs tra­wy let­niej.

Z prak­tycz­ne­go pun­ku widze­nia u każ­de­go konia war­to raz na jakiś czas zro­bić kon­tro­l­nie bada­nie krwi lub wło­sa – pozwo­li to na zorien­to­wa­nie się, jak (pra­wi­dło­wo bądź nie­pra­wi­dło­wo) orga­nizm jest zaopa­trzo­ny w skład­ni­ki mine­ral­ne, w tym rów­nież w magnez, i pod­jąć odpo­wied­nie kro­ki w celu uzu­peł­nie­nia ewen­tu­al­nych defi­cy­tów do pozio­mów uzna­wa­nych za opty­mal­ne. Co praw­da bada­nia sta­ty­stycz­ne wska­zu­ją, że wg opi­nii wła­ści­cie­li i użyt­kow­ni­ków są oni w sta­nie odczuć, stwier­dzić lub zoba­czyć wyraź­ną róż­ni­cę w zacho­wa­niu i wyni­kach konia w przy­pad­ku sto­so­wa­nia kon­kret­nych suple­men­tów, ale kon­tro­l­ne bada­nia nigdy nie zaszko­dzą. Pamiętać jed­nak nale­ży, że w pły­nie poza­ko­mór­ko­wym znaj­du­je się bar­dzo mało magne­zu (oko­ło 1%), dla­te­go bada­nie krwi pod kątem nie­do­bo­ru magne­zu będzie zawsze sto­sun­ko­wo nie­do­kład­ne.

Nad rolą magne­zu w orga­ni­zmie koń­skim nadal trwa­ją inten­syw­ne bada­nia. Udowodniono, że poma­ga on chro­nić przed sta­na­mi zapal­ny­mi i wol­ny­mi rod­ni­ka­mi. Medycyna wete­ry­na­ryj­na dostrze­ga też ochron­ną rolą magne­zu w wal­ce z uszko­dze­nia­mi spo­wo­do­wa­ny­mi przez endo­tok­sy­ny. U koni kol­ku­ją­cych (kol­ka powo­du­je uwal­nia­nie endo­tok­syn) potwier­dzo­no wystę­po­wa­nie sta­ty­stycz­nie istot­nych obni­żo­nych pozio­mów magne­zu we krwi. Szukając związ­ków przy­czy­no­wo – skut­ko­wych żywić nale­ży nadzie­ję na zasto­so­wa­nie magne­zu w ogra­ni­cza­niu roz­mia­rów poten­cjal­nych skut­ków kolek. Uważa się tak­że, że magnez może odgry­wać istot­na rolę w opor­no­ści na insu­li­nę i koń­skim zespo­le meta­bo­licz­nym (zwią­zek nie­do­bo­ru magne­zu komór­ko­we­go u czło­wie­ka z cukrzy­cą został już udo­wod­nio­ny, ale nie został jesz­cze potwier­dzo­ny nauko­wo w przy­pad­ku orga­ni­zmu koń­skie­go).

Wspominaliśmy już w naszych publi­ka­cjach doty­czą­cych suple­men­ta­cji koni spor­to­wych, iż bio­rąc pod uwa­gę powszech­ne sto­so­wa­nie suple­men­tów i war­tość, jaką przy­pi­su­je się ich apli­ko­wa­niu dla zdro­wia konia i jego osią­gów, wska­zać nale­ży, iż ich kosz­tow­ne zaku­py jak i cier­pli­we zada­wa­nie to przede wszyst­kim wynik i wyraz tro­ski i obaw, jakie mamy o swo­ich pod­opiecz­nych. Zawsze jed­nak lepiej jest zapo­bie­gać niż leczyć, dla­te­go jeże­li mamy fak­tycz­ne prze­słan­ki, że nale­ży wspo­móc orga­nizm i uzu­peł­nić jego die­tę w wybra­ny ele­ment, war­to pre­wen­cyj­nie zaapli­ko­wać pre­pa­rat wspie­ra­ją­cy utrzy­ma­nie konia w opty­mal­nej kon­dy­cji. Rekomendacja ta doty­czy tak­że magne­zu, szcze­gól­nie u koni spor­to­wych, pod­da­nych wysił­ko­wi i nasta­wio­nych na suk­ces, dla któ­rych poten­cjal­ny defi­cyt tego pier­wiast­ka to szyb­ka utra­ta for­my, ogra­ni­cze­nie tem­pa rege­ne­ra­cji mię­śni i poten­cjal­ny brak kon­cen­tra­cji i pra­wi­dło­wej współ­pra­cy z jeźdź­cem. Obecne zasto­so­wa­nia suple­men­ta­cji magne­zu mają na celu usu­nię­cie sub­kli­nicz­nych jego nie­do­bo­rów, takich, któ­re są trud­ne do prze­te­sto­wa­nia lub wyka­za­nia w bada­niach, ale któ­rych to nie­do­bo­rów obja­wy są ewi­dent­ne i roz­po­zna­wal­ne. Tak jak wie­le innych skład­ni­ków die­ty, tak i magnez (i pozo­sta­ją­cy wraz z nim w związ­ku wapń) powi­nien mieć swój stan opty­mal­ny. Typowa die­ta konia zazwy­czaj pla­su­je sto­su­nek wap­nia i magne­zu w ide­al­nej pro­por­cji (2,5:1). Jeśli nato­miast suple­men­ta­cja magne­zem jest uza­sad­nio­na, nale­ży roz­wa­żyć tak­że zwięk­sze­nie w die­cie ilo­ści wap­nia.

Tekst: Anna Pięta

Zapraszamy do zapi­sa­nia się na spe­cjal­ną listę NewsletteraPoradami żywie­nio­wy­mi!

WSZYSTKIE PORADY ZNAJDZIESZ TU!

Equine NutriPlan - Clinic Formula

Hodowca i Jeździec