Aktualności

Warto wracać do przeszłości… nie dogoni i w sto koni, czyli o koniach xx i oo

17 lipca 2020 · Kategoria: Pocztówki z przeszłości, · Rasa: ,

Kolejny odcinek wspomnień ponownie dotyczy koni pełnej krwi angielskiej, ale i czystej krwi arabskiej. Zdjęcia, a w nich pamięć dawniejszych czasów – kufajki, berety, mała dbałość o bezpieczeństwo (jazda bez kasku), specyficzne buty jeździeckie – a jednocześnie brak otoczki związanej z „lansem”, czy kreacją… nie, nie konia, ale zawodnika. Koń nie potrzebuje diamencików Svarowskiego, kolejnych naczółków, kilkunastu potników, czy wielu derek. Z pewnością preferuje (jak donoszą uznani trenerzy i mądrzy jeźdźcy) urozmaiconych treningów, żywienia adekwatnego do wysiłku jakiemu jest poddawany, wybiegu, na którym może się wytarzać, czy towarzyszy w stajni. Wybrane zdjęcia pochodzą głównie z archiwum Bogny Kotkowskiej.

Folbluty

Konie ras czystych, a zwłaszcza folbluty, dały podwaliny rasom półkrwi. Gdyby nie one, współczesne konie sportowe nie byłyby na tym poziomie, który obecnie reprezentują. Jak odmienne są kryteria selekcji i słuszna obawa przed inbredem w tej rasie, może służyć informacja, że ogiery pełnej krwi (a także oo) nie podlegają żadnym kryteriom oficjalnej selekcji eksterieru. Selekcjonuje hodowca lub właściciel. On decyduje, czy chce użyć danego reproduktora, który ma tylko wspaniały rodowód i ani razu nie wyszedł do startu, czy klacz „krzywa jak pierun” będzie trenowana i może chociaż raz wystartuje. Ponadto w rasie xx (bo tak można nazwać konie pełnej krwi angielskiej), w przeciwieństwie do większości koni półkrwi nie wolno stosować inseminacji, w grę wchodzi tylko krycie naturalne. Jedynym kryterium selekcji folblutów są wyniki na torze wyścigowym, ale trenerzy wiedzą, iż im bardziej prawidłowo zbudowany koń z porządnymi kopytami, tym łatwiej go trenować.

Jan Greve

Wielkim apologetą koni pełnej krwi w hodowli półkrwi jest Jan Greve – holenderski hodowca, lekarz weterynarii, właściciel stacji ogierów Watermolen. Takie osoby krótko charakteryzuje się słowem „horseman”. Ma on wielu znajomych w Polsce. W piśmie związku KWPN – IDS International (October 2007) tak wypowiada się na ich temat:

(..) obecne oraz przyszłe wymagania stawiane przed końskim sportowcem półkrwi to: bycie atletycznym, elastycznym, odpornym oraz wytrzymałym. Wszystkie te cechy pochodzą od folblutów. (…) Teraz selekcja koni pełnej krwi do półkrwi musi być ostrożniejsza niż w latach poprzednich. Po pierwsze należy zwrócić uwagę na budowę, ramy / wielkość oraz cechy wierzchowe folblutów używanych w hodowli koni półkrwi. Nie możemy iść na kompromis, gdy oceniamy eksterier oraz ramy ogiera pełnej krwi. Konie te muszą mieć dobre kopyta, prawidłowe stawy skokowe i być jezdne. Folbluty są wrażliwymi, inteligentnymi końmi i takich cech potrzebujemy, a hodowcy muszą się do tych cech przyzwyczaić. Nie każdy potrafi poradzić sobie z wrażliwymi i inteligentnymi końmi xx, ale ten fakt mówi więcej o ludziach, niż o trudnym temperamencie tych koni.

Tyle Jan Greve. Mimo, że te zdania wypowiedział lata temu, to nie straciły na wartości.

Na fotografiach…

Ponownie na starych fotografiach widać ogiera Aquino xx, legendarnego ojca koni sportowych, który zostawił w hodowli półkrwi słynnego og. Polonez xx. Temu ostatniemu tak wiele zawdzięcza SK Nowielice. Jest także obecny Jongleur xx, którego potomstwo miało klasę, ale jednocześnie było trudne w prowadzeniu, ojciec og. Len, który zajął 4 m. w MEJ w WKKW, a także startował na IO w Moskwie.

Zdjęcie ogiera Kastor xx dosiadanego przez koniuszego ze stajni wyścigowej Mariana Baniewicza przypomina czasy, kiedy nikt nie dbał o takie „drobiazgi” jak kask czy toczek, czy obuwie do jazdy konnej. Wielkim sentymentem darzę galopującego na „rannej robocie” (na wyścigach praca treningowa, czyli m. in. galopy na torze roboczym rozpoczynają się już o 5 lub 6 rano) wspomnianego Mariana Baniewicza, który przez lata prowadził stajnię wyścigową, potem zajął się treningiem koni rajdowych oraz transportem koni.

Dziwne zdjęcie siwego ogiera Montparnasse xx ojca koni: Prom (starty na poziomie MPS, zawodnik to m.in. Konstanty Fras), Szaman (MPS w ujeżdżeniu i WKKW, jeździec to Jacek Daniluk) czy Ferment dosiadany przez Marka Orłosia (1m. MPJ w ujeżdzeniu).

W tym zestawie są także zdjęcia ogierów czystej krwi arabskiej

Do niedawna to była nasza końska wizytówka, żadna polska księga stadna nie odnosiła takich sukcesów na świecie jak polskie araby. To był polski, koński towar eksportowy na światowym poziomie. Aż trudno w to uwierzyć, szczególnie iż w 1946 roku hodowlę zaczynaliśmy z 59 klaczami czystej krwi arabskiej. Chachuła i Bucholc-Ferenstein w „Polskich Koniach Wierzchowych” piszą:

(…) współczesna polska hodowla koni arabskich dysponuje najcenniejszym materiałem tej rasy, jaki w ogóle istnieje na świecie. Podstawowym jej fundamentem jest 15 linii żeńskich i 10 męskich. Spośród linii żeńskich najcenniejsze są rodziny wywodzące się od oryginalnych klaczy arabskich Gazelli, Mlechy i Sahary – importowanych w 1845 roku do słynnej stadniny w Jarczowcach. Wśród linii męskich najbardziej zasłużone rody wywodzą się od oryginalnych arabskich ogierów: Kuhailana Afasa i Kuhailana Haifi i Kuhailana Zaida. Od Kuhailana Haifi pochodził słynny ogier Ofir – ojciec 4 znakomitych synów: Wielki Szlem, Witraż, Witeź II i Wind (ex Wyrwidąb). Ten ostatni wpłynął przez potomstwo na hodowlę koni półkrwi we wschodniej Fryzji, Hanowerze i Wirtembergii. Księgi stadne naszych koni arabskich zaczęto wydawać w 1899 roku, co pozwala na wyprowadzenie rodowodów w liniach żeńskich do 12-15 pokoleń wstecz.

I właśnie portret ogiera Wielki Szlem możemy oglądać m. in. w tym zestawie. To jedna z tych sław, którym zawdzięczaliśmy wysoką pozycję hodowlaną polskich koni arabskich.

Jak już wspominaliśmy – nie wszystkie zdjęcia są podpisane. Czasem nie wiadomo jaki koń albo jaki jeździec widnieje na fotografii. Jeżeli ktoś z Was jest pewien, jakiego konia przedstawia zdjęcie lub kto go dosiada to proszę o informację na adres: cuber@pzhk.pl

Kto trafnie odgadnie nazwę konia lub zawodnika na minimum 3 zdjęciach (z dowolnego cyklu) to otrzyma roczną prenumeratę „Hodowcy i Jeźdźca” lub bardzo wartością książkę o eksterierze i użytkowości konia sportowego „Koń KWPN – selekcja do wyczynu” wydaną przez Polski Związek Hodowców Koni.

Czekamy na Wasze typy! Sięgnijcie do starych numerów Konia Polskiego, zapytajcie starszych kolegów.

Warto wracać do przeszłości, by lepiej być przygotowanym na przyszłość.

Anna Cuber

Zainteresowanym tym tematem przypominamy, że uruchomiliśmy oddzielny Newsletter, specjalnie dla kategorii „Pocztówki z przeszłości”.

Hodowca i Jeździec