Sopot CSIO 5* 17-20.06. za nami

Najważniejsze zawody skokowe w naszym kraju – CSIO Sopot 5* (17-20.06.2021) już za nami. Nie były łatwe ani dla koni, ani zawodników, nie tylko z powodu stopnia trudności, ale także temperatury, która nie ułatwiała startów – żar lał się z nieba od świtu do zmroku. W ciągu 4 dni rozegrano 10 konkursów o wysokości od 140 cm do 160 cm. Ogółem startowało 67 jeźdźców, z 6 kontynentów, z naszego kraju 14. Walczyli o 2.200.000 złotych (sic!) – tyle wynosiła wysokość nagród. Jak w wywiadzie, który ukaże się w najbliższym Hodowcy i Jeźdźcu, mówi Kaja Koczurowska Wawrzkiewicz – Prezes Zarządu Hipodrom Sopot – koszt organizacji tych zawodów jest porównywalny do puli nagród. Jednak żadna impreza nie obejdzie się bez zgranej ekipy organizatorów – cytując wspomniany wywiad z Kają Koczurowską Wawrzkiewicz – liczba osób pracujących już podczas samych sopockich zawodów wynosi aż 40.

Nieco o zawodnikach i koniach

Do Sopotu w mocnym składzie przybyli Niemcy z Marcusem Ehningiem na czele, także Belgowie byli silni jak zwykle z Nielsem Bruynseels i Josem Velrooyem w ekipie. Każde konkursy na zawodach CSIO są ważne i silnie obsadzane, ale dwa są najistotniejsze – to konkurs Grand Prix, który jest rozgrywany w piątek oraz niedzielny Puchar Narodów. GP wygrał imponujący, już 15 letni Balou du Reventon OS (Cornet Obolensky – m. po Continue), półbrat słynnego Balou du Rouet. Oba ogiery wyhodowane zostały w stadninie Lewitz. Balou du Reventon (ex Cornet’s Balou, na którym Patrick Stühlmeyer w 2011 roku wygrał Bundeschampionat dla koni 5 letnich) był dosiadany przez kilku zawodników. Pierwszym, a raczej pierwszą bo to amazonka, była rosyjska zawodniczka Liubov Kochetova, ale to startując pod Irlandczykiem – Darrah Kenny w roku 2018 Balou wygrał 780.000 euro, a w 2019 jeszcze więcej – 890.000. Para była w złotej ekipie Irlandii podczas PN w Barcelonie w 2019 roku. I dzięki temu zwycięstwu Belgowie zakwalifikowali się na IO w Tokio. Teraz ten skarogniady ogier dosiadany jest przez 20 letniego Briana Moggre, który nie mógł mieć lepszego nauczyciela.
Najlepszy z Polaków w konkursie GP to Michał Kaźmierczak dosiadający holsztyńskiej klaczy Dame de Pique (Casall – m. po Crawford 5), który zdobywając tylko 4 punkty w czasie 79.43 s. w przejeździe podstawowym uplasował się dopiero na 23 miejscu. Puchar Narodów nasi zawodnicy nie będą wspominać z zadowoleniem. Polacy (M. Kaźmierczak, A. Opłatek, J. Skrzyczyński, W. Wojcianiec) zdobyli 28 pkt. k., ostatecznie zajmując 9 miejsce na 10 ekip. Po pierwszym nawrocie PN zerowym wynikiem mogły pochwalić się ekipy Belgii, Niemiec, Irlandii i Norwegii. Wygrali Niemcy w obu nawrotach nie zdobywając punktów karnych. Wśród Niemców tak utytułowany zawodnik jak Marcus Ehning nie może być zachwycony – ukończył ten konkurs z 12 punktami karnymi.

Polski koń na CSIO 5* Sopot 2021

Najlepszym koniem polskiej hodowli (z polskim paszportem) podczas zawodów CSIO5* w Sopocie okazał się 13 letni Jerico sp (Wieland thür. – Jennifer sp/ Ever For Pleasure han.) dosiadany przez Jarosława Skrzyczyńskiego, a wyhodowany w znanej Stadninie Koni Opypy własności Remigiusza Makowskiego. Para Jerico / Skrzyczyński wygrała kwalifikacje do konkursu Grand Prix o wysokości 150 cm (ex equo z Alexandrem Butlerem) oraz najważniejszy sobotni konkurs 160 cm. Jarosław Skrzyczyński tak opisuje Jerico:

Z pewnością jest to koń późno dojrzewający, nasze początki były trudne, długo trwało dogadywanie się. Ale teraz jesteśmy na tym etapie porozumienia, że bez względu czy chcę skrócić, czy wydłużyć np. najazd to wiem, że Jerico zareaguje tak jak powinien.

Jarosław Skrzyczyński

Polski Związek Hodowców Koni nagrodził tę parę nagrodą finansową oraz rzeczową.

O budowniczym parkuru CSIO Sopot 5*

Byłam szczęśliwa, że po takiej przerwie i to w roku olimpijskim, mogę na żywo śledzić zmagania najlepszych skoczków. Ale nie tylko widzowie są istotni na każdych zawodach, ale także ci którzy tworzą i organizują zawody. Jednym z najważniejszych jest budowniczy parkuru wraz z pomagająca mu grupą asystentów. Jak rzekł, kiedyś w jednym z wywiadów Emilii Henrdix

to parkur majstrzy decydują o hodowli

Emilii Henrdix

i coś w tym jest. Szefem parkuru w Sopocie był Szymon Tarant i słowa takiego zawodnika jak Francuz Kevin Staut (czyt. Stot) są niebywałą nagrodą dla niego oraz jego zespołu. Staut zamieścił poniższą opinię na Instagramie:

Parkur dzisiejszego Pucharu Narodów był dla nas przyjazny. Ustawianie parkuru jest zawsze trudne, a jeszcze trudniejszym jest budowanie parkuru w konkursach zespołowych, z powodu różnych presji. Parkur był naprawdę przyjazny, ale pokonanie każdej przeszkody wymagała precyzji i techniki. Budowniczy toru wykonywał swoją prace dobrze przez cały tydzień.

Kevin Staut

A trzeba dodać, że Kevin Staut nie brylował wśród zwycięzców Sopotu i dlatego taki komplement liczy się potrójnie.

tekst: Anna Cuber, zdjęcia: Małgorzata Józwik

Przewiń do góry