Żegnamy śp. Edwarda Trzemżalskiego

Z głębokim żalem i smutkiem przyjęliśmy wiadomość o śmierci Pana Edwarda Trzemżalskiego. Pan Edward był wieloletnim i zasłużonym Kierownikiem Kujawsko-Pomorskiego Związku Hodowców Koni oraz Zachodniopomorskiego Związku Hodowców Koni. W strukturach PZHK był również inspektorem w Wojewódzkim Związku Hodowców Koni w Warszawie.
Konkretny, sprawiedliwy, uśmiechnięty i serdeczny, swoją wiedzą i zaangażowaniem dzielił się z hodowcami i miłośnikami koni. Wnikliwy obserwator, rzeczowy praktyk, wybitny specjalista w hodowli i propagator użytkowania i prób selekcyjnych koni, wielbiciel sportu zaprzęgowego.

Rodzinie i Bliskim składamy wyrazy serdecznego współczucia.

Wspomnienie o Śp. Edwardzie Trzemżalskim

Edward Trzemżalski

26 marca br. w wieku zaledwie 74 lat zmarł Śp. Edward Trzemżalski – w latach 1974-2005 pracownik, a potem kierownik najpierw instytucji zarządzających hodowlą koni w województwie (WZKR i WSHZ), a następnie Okręgowego Związku Hodowców Koni w Bydgoszczy, który w starym podziale administracyjnym obsługiwał byłe województwa bydgoskie i włocławskie. Edwarda poznałem jeszcze w czasach epoki „słusznie minionej”, gdy elitarna hodowla koni i kwalifikowany sport jeździecki skupione były prawie wyłącznie w państwowych jednostkach hodowlanych (PSK i PSO). Byłem wówczas studentem bydgoskiej ATR kierunek zootechnika, a zgodnie ze swoimi zainteresowaniami w OZHK odbywałem praktyki studenckie, zbierałem także materiały do mojej późniejszej pracy magisterskiej. Nie było łatwo zaprzyjaźnić się z Edwardem. Zawsze bardzo zasadniczy, nieco oschły w kontaktach, bardzo wymagający zarówno od siebie jak i współpracowników, za każdym razem jednak sprawiedliwy i obiektywny. Kiedy jednak czuł u kogoś pasję do koni i chęć uczenia się, to mentorem i nauczycielem był znakomitym. Niezwykle klarownie i logicznie opisywał tajniki końskiego pokroju i ich wpływ na późniejsze użytkowanie. Wspólnie spędziliśmy na przeglądach hodowlanych i opisach źrebiąt kilkaset godzin, a usłyszane wówczas opinie i poglądy są ze mną do dziś. Edward pochodząc z gospodarstwa rolnego, wychował się wśród koni, swoją pierwszą pracę, w latach 1973-1974 podjął w PSO Gniezno jako masztalerz gdzie praktykował pod okiem wybitnego fachowca Czesława Matławskiego. W kontaktach z hodowcami, zawsze praktyczne aspekty hodowli niezmiennie były u niego na pierwszym miejscu. Porady hodowlane rozpoczynał od lustracji warunków w stajniach, wybiegach i na pastwiskach, słusznie zakładając, że bez tych podstaw nie ma co rozwodzić się nad genetyką czy doborem. Sam doskonale jeżdżąc konno, był w stanie pomóc także w podstawach treningu koni, z czego w tamtych czasach, tak ubogich jeszcze w ośrodki jeździeckie, bardzo skorzystało wielu hodowców. Wielki miał zresztą udział w organizacji nowych ośrodków hodowlano-jeździeckich, czego znakomitym przykładem jest podbydgoski Gliszcz. W swoim czasie organizujący turnieje skokowe rangi ogólnopolskiej i świetne wydarzenia hodowlane. Wielką jego pasją były zaprzęgi, przez wiele lat sędziował imprezy w tej konkurencji, a także w skokach przez przeszkody. Był współtwórcą rozgrywanego do dziś Konkursu Pojazdów Konnych w Lubostroniu. Na jego pomoc zawsze mogli też liczyć hodowcy kucy w typie sportowym, słusznie bowiem przewidywał, że to bardzo perspektywiczny, choć niszowy, kierunek hodowli w naszym kraju. Mając doskonały kontakt z Dyrektorem Zbigniewem Markowiczem ze Stada Ogierów w Starogardzie Gdańskim, sprowadzał na nasz teren najlepsze wówczas ogiery o wysokich walorach użytkowych z których złotymi zgłoskami w historii polskiej hodowli i jeździectwa zapisał się wspaniały Maram. Dbał przy tym o to aby w warunkach, nieistniejącej jeszcze wówczas inseminacji, stacjonowały one możliwie blisko czołowych hodowli. Służyło temu wyszukiwanie miejsc z właściwą infrastrukturą i odpowiednio przygotowanym personelem, jak na przykład stacja w Drążnie koło Mroczy. Był prekursorem i pierwszym organizatorem wierzchowych Prób Dzielności Klaczy (Gliszcz, Nowy Dwór, Myślęcinek) które zawsze odbywały się w letnie soboty aby zapewnić możliwość uczestnictwa możliwie szerokiej grupie hodowców i publiczności. Wypracowana wówczas formuła odbywania tych prób jest aktualna do dziś, a wyselekcjonowane w nich klacze odegrały fundamentalną rolę w rozwoju kujawsko-pomorskiej hodowli, zakładając czynne do dziś rodziny żeńskie jak na przykład Fabrina.

Kujawsko-pomorski etap kariery zawodowej Śp. Edwarda zakończył się w 2005 roku, następnie pracował w WZHK Warszawa, a od 2008 roku do emerytury jako kierownik ZZHK w Szczecinie.

Jego dzieło w koniach, ludziach i wydarzenia trwa. Cześć jego pamięci!

Tomasz Bagniewski

Przewijanie do góry