Aktualności

Płody rolne w żywieniu koni – część I

5 kwietnia 2019 · Kategoria: Porady żywieniowe, ·

Do napi­sa­nia kolej­ne­go new­slet­te­ra skło­ni­ły nas licz­ne zapy­ta­nia ze stro­ny nie­któ­rych uczest­ni­ków zakoń­czo­ne­go wła­śnie cyklu szko­leń z obsza­ru żywie­nia koni hodow­la­nych, prze­pro­wa­dza­nych przez nas w Powiatowych Kołach dzia­ła­ją­cych przy Okręgowych Związkach Hodowców Koni.

Spotkania z hodow­ca­mi, któ­rzy na co dzień oprócz hodow­li pro­wa­dzą dzia­łal­ność zwią­za­ną z pro­duk­cją rol­ną, przy jed­no­cze­snym dąże­niu przez nas wszyst­kich do opty­ma­li­za­cji kosz­tów (w tym tak­że kosz­tów hodow­li), posta­wi­ły otwar­te pyta­nia o moż­li­wość wyko­rzy­sta­nia nie­któ­rych z upra­wia­nych w rol­nic­twie roślin w żywie­niu koni. Nie zawsze są to spra­wy oczy­wi­ste i choć wie­lo­let­nie doświad­cze­nie hodow­la­ne, nie­rzad­ko prze­ka­zy­wa­ne z dzia­da pra­dzia­da, nie jest przez nas w jakim­kol­wiek zakre­sie kwe­stio­no­wa­ne, chcie­li­by­śmy zwró­cić uwa­gę na wyko­rzy­sta­nie nie­któ­rych z upra­wia­nych zbóż i roślin w żywie­niu koni oraz na ewen­tu­al­ne zagro­że­nia i nie­bez­pie­czeń­stwa zwią­za­ne ze sto­so­wa­niem ogól­nie poję­tych „pło­dów rol­nych”.

Oferowany przez rynek kata­log goto­wych mie­sza­nek paszo­wych, zarów­no w for­mie gra­nu­la­tów jak i musli, oraz suple­men­tów mineralno‐witaminowych jest bar­dzo boga­ty. Ich sto­so­wa­nie w połą­cze­niu ze stan­dar­dem ‘sia­no plus owies’ pozwa­la naj­czę­ściej na dostar­cze­nie konio­wi zbi­lan­so­wa­nej daw­ki pokar­mo­wej odpo­wied­niej dla jego sta­nu fizjo­lo­gicz­ne­go, kon­dy­cji i spo­so­bu użyt­ko­wa­nia. Stosowanie goto­wych mie­sza­nek jest czę­sto uza­sad­nio­ne nie tyl­ko bra­kiem doświad­cze­nia w samo­dziel­nym bilan­so­wa­niu daw­ki pokar­mo­wej lub bra­kiem dostę­pu do wszyst­kich cen­nych surow­ców paszo­wych. W przy­pad­ku na przy­kład koni spor­to­wych, dostar­cze­nie im w tra­dy­cyj­nej paszy wyż­sze­go udzia­łu wszyst­kich nie­zbęd­nych skład­ni­ków zwią­za­nych z ich wyso­ki­mi potrze­ba­mi pokar­mo­wy­mi uwa­run­ko­wa­ny­mi wyczy­nem, jest po pro­stu nie­moż­li­we. I tu raczej nie nale­ży pozwa­lać sobie na eks­pe­ry­men­ty i sto­so­wa­nie nie­stan­dar­do­wych dodat­ków. W przy­pad­ku wyso­kie­go spor­tu nie dostar­cze­nie ener­gii, biał­ka, wita­min i związ­ków mine­ral­nych w spo­sób wła­ści­wy i zbi­lan­so­wa­ny może oka­zać się brze­mien­ne w skut­kach (szyb­ka utra­ta for­my czy osła­bie­nie pro­wa­dzą­ce do ura­zu).

Choć dla nie­któ­rych hodow­ców fak­ty te pozo­sta­ją trud­ne do zaak­cep­to­wa­nia, w przy­pad­ku koni hodow­la­nych sytu­acja ta jest zgo­ła bar­dzo podob­na. Okres wiosenno‐letni, obfi­tu­ją­cy w dobrej jako­ści zie­lon­kę, nie pozwa­la nie­ste­ty na cało­rocz­ne zbu­do­wa­nie rezer­wu­arów mineralno‐witaminowych. Problemu wystę­po­wa­nia okre­so­wych defi­cy­tów i zwięk­szo­ne­go zapo­trze­bo­wa­nia na skład­ni­ki pokar­mo­we poszcze­gól­nych okre­sów fizjo­lo­gicz­nych w hodow­li (zwłasz­cza III try­mestr cią­ży i lak­ta­cja) nie roz­wią­że ani pastwi­sko, ani oka­zjo­nal­ne sto­so­wa­nie dodat­ków paszo­wych. Dążenie do opty­ma­li­za­cji kosz­to­wej hodow­li, choć w peł­ni racjo­nal­ne, nie może jed­nak prze­sła­niać ryzyk i zagro­żeń zwią­za­nych z „gospo­dar­skim” spo­so­bem kar­mie­nia, czę­sto ubo­gim w skład­ni­ki mine­ral­ne, nie­rzad­ko też poten­cjal­nie sła­bym co do jako­ści. Nie dopusz­czaj­my zatem do sytu­acji, aby nasze konie hodow­la­ne były przez nas kar­mio­ne jak konie wyko­rzy­sty­wa­ne w pra­cach polo­wych lub aby jedy­nym źró­dłem ich pokar­mu była zie­lon­ka pastwi­sko­wa (zwłasz­cza w przy­pad­ku kla­czy wyso­ko źreb­nych, kar­mią­cych oraz źre­biąt).

Dobrej jako­ści sia­no i owies, wszyst­kim powszech­nie zna­ne jako stan­dar­do­wa pasza obję­to­ścio­wa i tre­ści­wa, są chęt­nie wyko­rzy­sty­wa­ne w codzien­nym żywie­niu i opie­ce nad koniem hodow­la­nym. Zawsze powin­ny one sta­no­wić pod­sta­wę dawek pokar­mo­wych. Dobrej jako­ści sia­no to odpo­wied­nia mie­szan­ka traw z dodat­kiem roślin motyl­ko­wych oraz z nie­znacz­nym udzia­łem ziół. Pastwisko okre­su wio­sen­ne­go i let­nie­go, wpro­wa­dza­ne powo­li i racjo­nal­nie, to dosko­na­łe uzu­peł­nie­nie cało­rocz­ne­go cyklu żywie­nio­we­go. Sianokiszonka, tak chęt­nie wyko­rzy­sty­wa­na w kul­tu­rze anglo­sa­skiej, o ile dobrze przy­go­to­wa­na i odpo­wied­nio szyb­ko skar­mia­na, choć nie sta­no­wi jesz­cze stan­dar­du żywie­nio­we­go w naszym kra­ju, na pew­no sta­je się coraz bar­dziej popu­lar­na.
Standardem w żywie­niu koni jest oczy­wi­ście owies, ale pamię­taj­my, że biał­ko owsa jest nie­peł­no­war­to­ścio­we i powin­no być uzu­peł­nia­ne biał­kiem innych pasz (zie­lon­ka, sia­no, rośli­ny motyl­ko­we). Skrobia i tłuszcz (w tym nie­na­sy­co­ne kwa­sy tłusz­czo­we) są nato­miast w owsie na pozio­mie dobrym, dodat­ko­wo uzu­peł­nio­ne o sub­stan­cje ślu­zo­we o wła­ści­wo­ściach die­te­tycz­nych, a włók­no obec­ne w łusce prze­ciw­dzia­ła pęcz­nie­niu ziar­na w żołąd­ku. Podstawowa prze­wa­ga owsa nad inny­mi zbo­ża­mi to pra­wie cał­ko­wi­ty roz­kład skro­bi do cukrów pro­stych już w jeli­cie cien­kim, dzię­ki cze­mu ener­gia jest dla orga­ni­zmu szyb­ciej dostęp­na. Standardowo zada­je­my owies jako peł­ne ziar­no – jest on wte­dy dobrze naśli­nia­ny i prze­żu­wa­ny. Jeśli go gnie­cie­my lub śru­tu­je­my, tłuszcz ule­ga przy­spie­szo­ne­mu utle­nie­niu, nastę­pu­je roz­kład wita­mi­ny E, a nie skar­mio­na szyb­ko bio­ma­sa może ulec pro­ce­so­wi psu­cia (jeł­cze­nie). Dlatego jeże­li decy­du­je­my się na poda­wa­nie owsa gnie­cio­ne­go, nale­ży skar­miać go na bie­żą­co, w prze­cią­gu 2 – 3 dni. Alternatywą wobec powyż­szych zabie­gów może nato­miast być nama­cza­nie owsa (12 – 24 godzi­ny przed zada­niem), któ­re zmięk­cza łuskę i pozwa­la na akty­wa­cję enzy­mów, oszczę­dza­jąc cen­ną dla budo­wy włó­kien mię­śnio­wych wita­mi­nę E.

Ale owies to nie jedy­ne zbo­że wyko­rzy­sty­wa­ne w żywie­niu koni. Przykładowo upra­wia­ny w naszej sze­ro­ko­ści geo­gra­ficz­nej jęcz­mień zapew­nia wię­cej ener­gii, nie powi­nien być jed­nak pod­sta­wą koń­skiej die­ty (a jedy­nie jej uzu­peł­nie­niem) z uwa­gi na nie­ko­rzyst­ny sto­su­nek wap­nia do fos­fo­ru oraz skro­bię, któ­ra z jed­nej stro­ny jest tutaj źró­dłem ener­gii, lecz z dru­giej jej zia­ren­ka są cia­sno upa­ko­wa­ne w ziar­nie jęcz­mie­nia i bez ter­micz­nej obrób­ki tego zbo­ża zawar­ta w nim skro­bia jest trud­niej dostęp­na dla orga­ni­zmu konia. Z uwa­gi na twar­dość łuski odmia­ny euro­pej­skiej (innej od sto­so­wa­nej w żywie­niu koni odmia­nie ze Środkowego Wschodu) jęcz­mień powi­nien być zada­wa­ny koniom w for­mie ześru­to­wa­nej lub paro­wa­nej.

Jeszcze bar­dziej nie­ko­rzyst­ny sto­su­nek wap­nia do fos­fo­ru, któ­ry może zakłó­cić u mło­dych koni pro­ce­sy wzro­stu, wystę­pu­je w psze­ni­cy. Dodatkowo glu­ten psze­nicz­ny gro­zi nie­bez­pie­czeń­stwem two­rze­nia się brył w prze­wo­dzie pokar­mo­wym. Dlatego przyj­mu­je się, iż udział ziar­na psze­ni­cy w daw­ce pasz tre­ści­wych powi­nien być nie­wiel­ki. Zadaje się je gnie­cio­ne lub gru­bo śru­to­wa­ne, zwil­żo­ne lub też w cało­ści namo­czo­ne. Otręby pszen­ne sta­no­wią nato­miast war­to­ścio­wy doda­tek w przy­pad­ku żywie­nia kla­czy wyso­ko źreb­nych oraz kar­mią­cych, przy­pi­su­je się im bowiem wła­ści­wo­ści korzyst­ne dla pro­ce­su mle­ko­two­rze­nia. Ze wzglę­du jed­nak na wspo­mnia­ną wcze­śniej dużą zawar­tość fos­fo­ru nie nale­ży skar­miać nimi przez dłu­gi okres, gdyż mogą przy­czy­nić się do poten­cjal­nej utra­ty rów­no­wa­gi mine­ral­nej. W przy­pad­ku źre­biąt i mło­dzie­ży, ogie­rów kry­ją­cych oraz koni w tre­nin­gu spor­to­wym, otrę­by pszen­ne powin­ny sta­no­wić jedy­nie doda­tek meszu, zada­wa­ne­go naj­czę­ściej 2 – 3 razy w tygo­dniu.

Kukurydza nato­miast, któ­ra podob­nie jak jęcz­mień rów­nież może być wyko­rzy­sta­na jako ener­ge­tycz­ny doda­tek w daw­kach pokar­mo­wych, posia­da sto­sun­ko­wo nie­wie­le biał­ka i włók­na. Jest tak­że ubo­ga w skład­ni­ki mine­ral­ne (szcze­gól­nie wapń). Jeśli decy­du­je­my się na jej dodat­ko­we zada­wa­nie (z uwa­gi na jej kalo­rycz­ność), nale­ży ją skar­miać gru­bo ześru­to­wa­ną, gdyż drob­no zmie­lo­ne ziar­no może przy­czy­nić się do zabu­rzeń tra­wien­nych. Podobnie jak w innych wypad­kach, tak przy­go­to­wa­na śru­ta musi być skar­mio­na w cią­gu 2 – 3 dób, ule­ga bowiem szyb­kie­mu zepsu­ciu.

Tak jak i w przy­pad­ku jęcz­mie­nia, ener­gia kuku­ry­dzy jest dużo łatwiej dostęp­na dla orga­ni­zmu konia po pod­da­niu jej ziar­na obrób­ce hydro­ter­micz­nej.
Natomiast w przy­pad­ku kolej­ne­go kra­jo­we­go zbo­ża – żyta, któ­re ma bar­dzo twar­de ziar­no, dodat­ko­wo wyka­zu­jąc skłon­ność do pęcz­nie­nia i zbry­la­nia się w prze­wo­dzie pokar­mo­wym konia, sta­jąc się czę­sto bez­po­śred­nią przy­czy­ną kolek, sto­so­wa­nie go w żywie­niu koni jest wyso­ce nie­wska­za­ne.

Wykorzystując surow­ce paszo­we pocho­dzą­ce z wła­sne­go gospo­dar­stwa nale­ży pamię­tać, iż do wyko­rzy­sta­nia żywie­nio­we­go w dłu­gim ter­mi­nie nada­ją się wyłącz­nie surow­ce odpo­wied­nio maga­zy­no­wa­ne i bar­dzo dobrze oczysz­czo­ne. Złe prze­cho­wy­wa­nie (warun­ki ter­micz­ne, wil­got­ność, łatwa dostęp­ność dla roz­no­szą­cych zaka­że­nia gry­zo­ni) może dopro­wa­dzić do roz­wo­ju cho­ciaż­by myko­tok­syn, któ­re w istot­ny spo­sób mogą zabu­rzyć pro­ce­sy tra­wien­ne w orga­ni­zmie i dopro­wa­dzić do jego zatru­cia. Złe oczysz­cze­nie tych pło­dów może z kolei dopro­wa­dzić do poważ­nych zatruć pato­ge­na­mi cho­ro­bo­twór­czy­mi. Niezależnie od powyż­sze­go, a wiec w przy­pad­ku bar­dzo dobrze oczysz­czo­nych i pra­wi­dło­wo prze­cho­wy­wa­nych pło­dów rol­nych, żywie­nie pasza­mi gospo­dar­ski­mi wyma­ga dodat­ko­wo uzu­peł­nie­nia sub­stan­cji mine­ral­nych i wita­min, zarów­no przy wyko­rzy­sta­niu goto­wych mie­sza­nek mineralno‐witaminowych jak i liza­wek sol­nych.

Tekst: Anna Pięta

Zapraszamy do zapi­sa­nia się na spe­cjal­ną listę NewsletteraPoradami żywie­nio­wy­mi!

WSZYSTKIE PORADY ZNAJDZIESZ TU!

Equine NutriPlan - Clinic Formula

Hodowca i Jeździec