Aktualności

Jeszcze raz o Skaryszewie: Tu nie dobija się koni

28 kwietnia 2017 · Kategoria: Konie i jeździectwo w mediach, ·

Tekst arty­ku­łu: Barbara Gruszka-Zych

– Ogier idzie! – krzy­czy wła­ści­ciel sztu­ma. Tłum roz­dy­sku­to­wa­nych męż­czyzn roz­stę­pu­je się. Koń niczym model na wybie­gu prę­ży pęci­ny i kark. Choć wyda­je się, że nie ma warun­ków – jest rasy zim­no­krwi­stej – krę­py i sze­ro­ki.

– Warto konio­wi zaglą­dać w zęby? – pytam. – Zwłaszcza przy zaku­pie, bo kto się zna, to po zębach może okre­ślić, ile koń liczy lat – odpo­wia­da. – Niektóre mają wady zgry­zu, czy­li tzw. zęby zakład­nie, gorzej potem tra­wią. Jak któ­ry kła­dzie po sobie uszy, to znak, że będzie gryzł, kopał. Bywają takie naro­wi­ste, że nie dadzą się uło­żyć. Nie mogą wte­dy cho­dzić w zaprzę­gu. – Z koniem trze­ba pra­co­wać jak z dziec­kiem, uczyć zaprzę­gu, żeby poda­wał nogę, kie­dy trze­ba obro­bić kopy­ta – dopo­wia­da­ją kole­dzy pana Zbigniewa. – To wyma­ga pra­cy na co dzień. – My kocha­my swo­je konie – pod­kre­śla pan Zbigniew. Czytaj dalej…

Print Friendly, PDF & Email
Hodowca i Jeździec