Aktualności

Czas na elektrolity

12 lipca 2019 · Kategoria: Porady żywieniowe, ·

W ubie­gło­rocz­nych new­slet­te­rach wie­le uwa­gi poświę­ci­li­śmy tema­ty­ce zwią­za­nej z odpo­wied­nim nawod­nie­niem orga­ni­zmu konia latem, zwłasz­cza w upal­ne dni. Podkreślaliśmy koniecz­ność zapew­nie­nia sta­łe­go dostę­pu do wody na cało­do­bo­wych pastwi­skach, pisa­li­śmy też o stan­dar­do­wych zasa­dach poje­nia koni i sto­so­wa­niu tzw. let­niej die­ty, z wyż­szą kon­cen­tra­cją włók­na pokar­mo­we­go i pier­wiast­ków elek­tro­li­to­wych, zarów­no „w domu” pod­czas okre­su wzmo­żo­nych tre­nin­gów jak i na zawo­dach czy pod­czas trans­por­tu. Dzisiaj, mając na uwa­dze upa­ły, któ­re już mie­li­śmy oka­zję doświad­czyć i któ­re z pew­no­ścią jesz­cze tego lata do nas powró­cą, chce­my zwró­cić szcze­gól­ną uwa­gę na potrze­bę dostar­cze­nia koniom odpo­wied­niej daw­ki elek­tro­li­tów.

Elektrolity – ujmu­jąc rzecz naj­kró­cej – to roz­pusz­czo­ne mine­ra­ły w posta­ci jono­wej, dopa­so­wa­nej do struk­tu­ry komó­rek i pły­nów ustro­jo­wych, zawie­ra­ją­ce jony w róż­nych stę­że­niach. Pot koń­ski jest boga­ty w elek­tro­li­ty i nie da się ich uzu­peł­nić na zapas – stąd koniecz­ne jest ich bie­żą­ce dostar­cza­nie, zwłasz­cza w okre­sie nie­stan­dar­do­wych warun­ków pogo­do­wych z wyso­ki­mi tem­pe­ra­tu­ra­mi powie­trza oraz pod­czas regu­lar­ne­go, inten­syw­ne­go wysił­ku fizycz­ne­go oraz dłu­go­trwa­łe­go trans­por­tu. Kiedy stres ciepl­ny ma cha­rak­ter krót­ko­trwa­ły, mecha­ni­zmy ter­mo­re­gu­la­cji konia są w sta­nie sobie z nim pora­dzić. Jednak kie­dy nie­ko­rzyst­ne warun­ki prze­dłu­ża­ją się, na sku­tek utra­ty wody i potu, a wraz z nim elek­tro­li­tów, orga­nizm ule­ga odwod­nie­niu. Taki stan może z kolei przy­czy­nić się do zabu­rzeń funk­cjo­no­wa­nia wie­lu ukła­dów oraz osła­bie­nia i spad­ku wydol­no­ści fizycz­nej. Pamiętajmy bowiem, że pot to nie tyl­ko woda, to rów­nież sole mine­ral­ne. Makroelementy nie­zbęd­ne do pra­wi­dło­we­go funk­cjo­no­wa­nia orga­ni­zmu – potas, sód, chlor, a tak­że wapń i magnez – są jona­mi nio­są­cy­mi ze sobą ładu­nek elek­trycz­ny, dzię­ki cze­mu pier­wiast­ki te regu­lu­ją prze­pływ wody przez bło­nę komór­ko­wą i prze­no­szą sub­stan­cje odżyw­cze do komór­ki, a meta­bo­li­ty na zewnątrz. Są rów­nież nie­zbęd­ne do pra­wi­dło­we­go prze­pły­wu impul­sów na pozio­mie włó­kien ner­wo­wych. Elektrolity więc to wie­le nie­zbęd­nych życio­wych funk­cji i w pra­wi­dło­wo funk­cjo­nu­ją­cym orga­ni­zmie nie może ich po pro­stu zabrak­nąć.

Równowaga elek­tro­li­to­wa jest tak­że klu­czo­wym ele­men­tem pra­wi­dło­we­go funk­cjo­no­wa­nia mię­śni. Mięśnie kur­czą się na sku­tek impul­su elek­trycz­ne­go. Elektrolity, będąc nała­do­wa­ny­mi elek­trycz­nie mine­ra­ła­mi, uła­twia­ją reali­za­cję poten­cja­łów czyn­no­ścio­wych, two­rząc roz­twór, któ­ry może prze­wo­dzić elek­trycz­ność. Silne poce­nie się konia pod­czas dłu­go­trwa­łe­go wysił­ku fizycz­ne­go to utra­ta elek­tro­li­tów i zakłó­ce­nie rów­no­wa­gi ładun­ku elek­trycz­ne­go zarów­no wewnątrz, jak i na zewnątrz komór­ki mię­śnio­wej. To z kolei prze­no­si się na zakłó­ce­nie pro­ce­sów nor­mal­ne­go skur­czu i relak­sa­cji, przy czym nie mówi­my wyłącz­nie o mię­śniach ukła­du kost­no – szkie­le­to­we­go odpo­wie­dzial­nych za moto­ry­kę, lecz tak­że cho­ciaż­by o zakłó­ce­niach pra­cy ser­ca.

Pot konia jest hyper­to­nicz­ny, tzn. stę­że­nie elek­tro­li­tów w nim jest więk­sze niż w krą­żą­cych w orga­ni­zmie pły­nach. Dlatego też, gdy koń obfi­cie się spo­ci, nale­ży podać mu elek­tro­li­ty, naj­le­piej roz­pusz­czo­ne w wodzie do picia. W prak­ty­ce jeź­dziec­kiej ich uzu­peł­nia­nie latem sta­ło się już stan­dar­dem. Nie zapo­mi­naj­my tyl­ko, że cięż­kie tre­nin­gi czy duży stres powo­du­ją­ce poce­nie się konia mają czę­sto miej­sce rów­nież w innych porach roku i uzu­peł­nie­nie pier­wiast­ków elek­tro­li­to­wych jest wów­czas jak naj­bar­dziej wska­za­ne.

Jak powi­nien być skom­po­no­wa­ny dobry suple­ment elek­tro­li­to­wy? Oprócz wspo­mnia­nych wyżej makro­ele­men­tów powi­nien w swo­im skła­dzie zawie­rać cukier – dek­stro­zę, któ­ra zwięk­sza przy­swa­ja­nie jonów sodu i chlo­ru. Z kolei doda­tek fruk­to­zy zwięk­sza absorp­cję pota­su w jeli­tach. Ponadto nie bez zna­cze­nia dla naszych czę­sto bar­dzo wybred­nych pod­opiecz­nych jest fakt, że skład­nik ten popra­wia rów­nież sma­ko­wi­tość pre­pa­ra­tu. Dla uła­twie­nia wchła­nia­nia doda­tek elek­tro­li­to­wy powi­nien być tak­że łatwo roz­pusz­czal­ny w wodzie. Planując włą­cze­nie go do die­ty konia, przy­zwy­cza­jaj­my go do wody z elek­tro­li­ta­mi stop­nio­wo, począt­ko­wo dając mu do picia małe daw­ki.

Jak w każ­dym przy­pad­ku pamię­taj­my oczy­wi­ście o zasa­dzie „co za dużo to nie­zdro­wo”! Podawanie zbyt dużej w sto­sun­ku do potrzeb daw­ki elek­tro­li­tów może mieć sku­tek odwrot­ny do zamie­rzo­ne­go. Obecność zbyt wyso­kie­go stę­że­nia soli w świe­tle jelit sty­mu­lu­je orga­nizm do wyrów­na­nia stę­że­nia jonów i odda­nia wody z tka­nek do świa­tła jelit. Zostanie ona wyda­lo­na wraz z nie wchło­nię­ty­mi elek­tro­li­ta­mi razem z kałem, a tym samym doj­dzie do pogłę­bie­nia odwod­nie­nia. Ponadto pamię­taj­my rów­nież o tym, że więk­szość z ofe­ro­wa­nych na ryn­ku pro­duk­tów elek­tro­li­to­wych ma odczyn kwa­śny. Stosując je uzu­peł­nia­my wpraw­dzie powsta­łe nie­do­bo­ry pier­wiast­ków, dodat­ko­wo jed­nak obcią­ża­my układ pokar­mo­wy. Znaczna część koni wyczy­no­wych ma róż­ne­go stop­nia wrzo­dy i nad­żer­ki żołąd­ka i sta­łe poda­wa­nie im kwa­śnych w odczy­nie elek­tro­li­tów wca­le nie słu­ży łago­dze­niu sta­nów zapal­nych i podraż­nień prze­wo­du pokar­mo­we­go. Z tej per­spek­ty­wy rów­nie istot­ny jest sta­ły dostęp koni do liza­wek pozwa­la­ją­cych na uzu­peł­nie­nie soli z dodat­kiem mikro­ele­men­tów „na żąda­nie”, ade­kwat­nie do potrzeb orga­ni­zmu.

Upalne lato to okres, w któ­rym powin­ni­śmy użyt­ko­wać konie ze szcze­gól­ną roz­wa­gą. Dieta oraz pra­ca i obcią­że­nia tre­nin­go­we dosto­so­wa­ne do pory roku to tak­że odpo­wied­nia ilość wody i wyrów­na­nie elek­tro­li­tów, skła­da­ją­cych się łącz­nie na gospo­dar­kę wod­ną. Bez elek­tro­li­tów odpo­wied­nie nawod­nie­nie pra­cu­ją­ce­go w lecie konia jest prak­tycz­nie nie­moż­li­we, a ponie­waż odgry­wa­ją one klu­czo­wą rolę w prze­ka­zy­wa­niu impul­sów ner­wo­wych i skur­czu mię­śni, nie­moż­li­wa jest tak­że efek­tyw­na pra­ca konia. Dla więk­szo­ści istot żywych upał jest bar­dzo groź­ny, dla­te­go zwłasz­cza w okre­sie waka­cyj­nym prze­strze­gaj­my wszyst­kich zale­ca­nych przez die­te­ty­ków i leka­rzy wete­ry­na­rii zasad i reguł. Udar ciepl­ny, odwod­nie­nie, brak ape­ty­tu i osła­bie­nie to naj­częst­sze nie­bez­pie­czeń­stwa okre­su let­nie­go wyni­ka­ją­ce z panu­ją­cej dooko­ła nas aury. Idący z nimi w parze spa­dek for­my i wydol­no­ści orga­ni­zmu to naj­ła­god­niej­sze poten­cjal­nie kon­se­kwen­cje zanie­dbań i zanie­chań w tym obsza­rze. Do bar­dziej poważ­nych nale­ży zali­czyć nie­sko­or­dy­no­wa­ne skur­cze, drże­nie i wyraź­ne osła­bie­nie mię­śni, a tak­że pogłę­bia­ją­ce się odwod­nie­nie. Zadbajmy o to, aby nasze konie nie doświad­czy­ły tych przy­pa­dło­ści.

Tekst: Anna Pięta

Zapraszamy do zapi­sa­nia się na spe­cjal­ną listę NewsletteraPoradami żywie­nio­wy­mi!

WSZYSTKIE PORADY ZNAJDZIESZ TU!

Equine NutriPlan - Clinic Formula

Hodowca i Jeździec