Aktualności

Błędy w żywieniu koni sportowych – część I

17 maja 2019 · Kategoria: Porady żywieniowe, ·

W przy­pad­ku koni wyczy­no­wych wła­ści­wie skom­po­no­wa­ne daw­ki pokar­mo­we są jed­nym z istot­niej­szych ele­men­tów warun­ku­ją­cych zapre­zen­to­wa­nie się konia na par­ku­rze, kro­sie czy czwo­ro­bo­ku w ocze­ki­wa­ny przez nas spo­sób oraz uzy­ska­nie przez nie­go dobrych wyni­ków spor­to­wych. Szereg błę­dów, któ­re popeł­nia­my w codzien­nym żywie­niu wyni­ka naj­czę­ściej z bra­ku infor­ma­cji o rze­czy­wi­stej war­to­ści pokar­mo­wej pasz i dosyć przy­pad­ko­we­go dobo­ru dodat­ków uzu­peł­nia­ją­cych, zda­rza się rów­nież, że są one kon­se­kwen­cją błę­dów orga­ni­za­cyj­nych. Właściwa die­ta konia spor­to­we­go to w pro­fe­sjo­nal­nym spo­rcie poło­wa suk­ce­su. Dzisiaj i w kolej­nym tygo­dniu sku­pi­my się na popeł­nia­nych czę­sto nie­świa­do­mie błę­dach żywie­nio­wych oraz na pro­ble­mach, z któ­ry­mi w naszej jeź­dziec­kiej spor­to­wej prak­ty­ce mamy do czy­nie­nia naj­czę­ściej.

Zapotrzebowanie energetyczne

Określenie zapo­trze­bo­wa­nia ener­ge­tycz­ne­go konia – spor­tow­ca stwa­rza wła­ści­cie­lom czę­sto poważ­ny pro­blem. Trudności te naj­czę­ściej zwią­za­ne są z okre­so­wo róż­nym nasi­le­niem tre­nin­gów i zawo­dów jak i z wła­ści­wym okre­śle­niem rze­czy­wi­stych obcią­żeń konia spor­to­we­go. W tym wzglę­dzie ist­nie­ją roz­bież­no­ści, zarów­no w lite­ra­tu­rze jak i w prak­ty­ce. Największa zgod­ność doty­czy pra­cy cięż­kiej, defi­nio­wa­nej zazwy­czaj poprzez regu­lar­ne zawo­dy oraz inten­syw­ne tre­nin­gi. Dlatego też, aby ustrzec się błę­du nie­wła­ści­we­go zde­fi­nio­wa­nia obcią­żeń tre­nin­go­wych w okre­sie przy­go­to­wań konia do star­tów i tur­nie­jów, okre­śle­nie tego, co dla nie­go jest pra­cą lek­ką, śred­nią i cięż­ką naj­traf­niej okre­śli doświad­czo­ny jeź­dziec wraz z tre­ne­rem. Oczywiście przy usta­le­niu potrzeb pokar­mo­wych musi­my znać masę konia, wiek i kon­dy­cję, a tak­że jego ewen­tu­al­ne scho­rze­nia i cho­ro­by. Dużo łatwiej będzie nam wów­czas sko­rzy­stać z „Norm Żywienia Koni”, któ­re powin­ni­śmy trak­to­wać jako dane ramo­we, któ­re dla osią­gnię­cia zado­wa­la­ją­ce­go efek­tu koń­co­we­go trze­ba nie­kie­dy nie­co zmo­dy­fi­ko­wać i dopa­so­wać indy­wi­du­al­nie do konia. Dotyczy to zwłasz­cza ener­gii, gdyż zapo­trze­bo­wa­nie koni nawet o podob­nej masie cia­ła i obcią­że­niu tre­nin­go­wym może róż­nić się, choć­by ze wzglę­du na tem­pe­ra­ment konia.

W sto­sun­ku do ener­ge­tycz­nych potrzeb byto­wych konia o śred­niej masie cia­ła 550 – 600 kg, któ­re wyno­szą 68 – 77 MJ ener­gii straw­nej, zapo­trze­bo­wa­nie ener­ge­tycz­ne konia obcią­żo­ne­go wysił­kiem odpo­wied­nio wzra­sta: przy pra­cy lek­kiej o 10 – 30%, przy pra­cy śred­niej o 30 – 50%, a przy cięż­kiej o 50% i wię­cej. Należy przy tym pamię­tać, że przy okre­so­wo zna­czą­cym wzro­ście zapo­trze­bo­wa­nia na ener­gię, zapo­trze­bo­wa­nie na biał­ko wzra­sta nie­znacz­nie. Białko jako źró­dło ami­no­kwa­sów jest oczy­wi­ście waż­nym ele­men­tem daw­ki, gdyż sta­no­wi zwią­zek budul­co­wy wyko­rzy­sty­wa­ny przez orga­nizm konia do budo­wy i odno­wy komó­rek oraz tka­nek (szcze­gól­nie waż­nej tkan­ki mię­śnio­wej). U koni pozo­sta­ją­cych w tre­nin­gu biał­ko dodat­ko­wo dostar­cza azot, któ­ry jest tra­co­ny nie tyl­ko z potem, ale tak­że z odcho­da­mi (te z kolei przy więk­szym pobra­niu paszy są wyda­la­ne w więk­szych ilo­ściach). Nie sta­no­wi nato­miast efek­tyw­ne­go źró­dła ener­gii i wyko­rzy­sty­wa­ne jest przez orga­nizm konia w tym celu tyl­ko wów­czas, gdy rezer­wy tłusz­czo­we zosta­ną wyczer­pa­ne. Właściwa rela­cja biał­ka ogól­nie straw­ne­go do ener­gii straw­nej powin­na odpo­wia­dać pro­por­cji 5:1 lub 6:1. Trudno jest jed­nak utrzy­mać taką rela­cję w daw­kach dla koni spor­to­wych i tu czę­sto popeł­nia­my błę­dy dopro­wa­dza­jąc do znacz­ne­go prze­kro­cze­nia tej rela­cji poprzez skar­mia­nie konia zbyt wyso­ką daw­ką pasz tre­ści­wych. Jeżeli nie uda nam się zacho­wać tego pożą­da­ne­go sto­sun­ku biał­ka do ener­gii, to pamię­taj­my przy­naj­mniej, aby nie prze­kro­czyć w dzien­nej daw­ce ilo­ści 2 g biał­ka ogól­nie straw­ne­go na kg masy cia­ła. W ten spo­sób nie obcią­ży­my dodat­ko­wo orga­ni­zmu konia i unik­nie­my skut­ków ubocz­nych nad­mia­ru biał­ka w daw­ce, takich jak nad­mier­na pobu­dli­wość koni czy ich wzmo­żo­ne poce­nie się. Brak popraw­nej pro­por­cji pomię­dzy biał­kiem i ener­gią to rów­nież zachwia­ny roz­wój, słab­sza kon­dy­cja, zabu­rzo­ny meta­bo­lizm, a co za tym idzie – gor­sza wydol­ność orga­ni­zmu i w kon­se­kwen­cji słab­sze wyni­ki spor­to­we.

Źródło i nośnik energii

Najłatwiej przy­swa­jal­na jest ener­gia pocho­dzą­ca z cukrów: mono­sa­cha­ry­dów, oli­go­sa­cha­ry­dów i poli­sa­cha­ry­dów. Podstawowym poli­sa­cha­ry­dem jest skro­bia, któ­ra sta­no­wi ponad 50% suchej masy zia­ren zbóż. Skrobia pokry­wa oko­ło 50% zapo­trze­bo­wa­nia na ener­gię i odzna­cza się bar­dzo wyso­ką straw­no­ścią. Jednak skro­bia skro­bi nie jest rów­na. Przykładowo, skro­bia z kuku­ry­dzy, ze wzglę­du na sto­sun­ko­wo duży udział biel­ma szkli­ste­go, jest trud­no dostęp­na dla koni. Dużo łatwiej dostęp­na jest nato­miast skro­bia zia­ren owsa. W prze­wo­dzie pokar­mo­wym konia hydro­li­zu­je do dek­stryn i mal­to­zy, a dalej do glu­ko­zy.

Stosowane przez nie­któ­rych dodat­ki ener­ge­tycz­ne w posta­ci płyn­nej glu­ko­zy lub mela­sy są sto­sun­ko­wo ryzy­kow­ne – dzia­ła­nie takie wyma­ga sys­te­ma­tycz­nej kon­tro­li zawar­to­ści glu­ko­zy we krwi. Często błęd­nie mnie­ma­my, że sko­ro glu­ko­za sta­no­wi naj­szyb­ciej dostęp­ną for­mę ener­gii, może­my ją podać w więk­szej ilo­ści bez skut­ków ubocz­nych, zapew­nia­jąc po pro­stu konio­wi „zastrzyk” ener­gii. Musimy zda­wać sobie spra­wę, że duża ilość cukrów w paszach i dodat­kach powo­du­je przede wszyst­kim wzrost zawar­to­ści kwa­su mle­ko­we­go w mię­śniach po wysił­ku, czy­li tzw. zakwa­sy. Poza tym nad­miar glu­ko­zy we krwi jest szko­dli­wy, gdyż szyb­ki wzrost pozio­mu cukru we krwi pro­wa­dzi do spad­ku spraw­no­ści i kon­dy­cji. Dlatego ogra­ni­czaj­my zawar­tość skro­bi w daw­kach (bez­piecz­na zawar­tość skro­bi to mak­sy­mal­nie do 30% w 1 kg paszy) i nie zapo­mi­naj­my, że dobrym źró­dłem ener­gii są tak­że tłusz­cze i włók­no (węglo­wo­da­ny struk­tu­ral­ne), któ­re redu­ku­ją poziom insu­li­ny w krwio­obie­gu, dzię­ki cze­mu orga­nizm wyka­zu­je wyż­szą tole­ran­cję na stres i zmniej­sza nad­po­bu­dli­wość, jed­no­cze­śnie dys­po­nu­jąc ener­gią. Świetnym nośni­kiem ener­gii są dłu­go­łań­cu­cho­we, nie­na­sy­co­ne kwa­sy tłusz­czo­we. Zwierzęta mono­ga­strycz­ne dobrze zno­szą zawar­tość nawet do 12% tłusz­czu w paszy, a natłusz­cze­nie mie­sza­nek popra­wia ich sma­ko­wi­tość oraz dodat­ko­wo popra­wia przy­swa­jal­ność wita­min A, D, E i K. Najbardziej pożą­da­ny skład kwa­sów tłusz­czo­wych mają olej lnia­ny i sło­necz­ni­ko­wy.

Błonnik pokarmowy

Błonnik, czy­li ina­czej włók­no, to waż­ny ele­ment dawek, nie­rzad­ko jed­nak baga­te­li­zo­wa­ny. Podstawowym źró­dłem błon­ni­ka są pasze obję­to­ścio­we, a więc przede wszyst­kim sia­no. Niestety sia­no czę­sto ogra­ni­cza­my w daw­kach. Jest to chy­ba naj­czę­ściej wystę­pu­ją­cy błąd, któ­ry popeł­nia się w codzien­nym żywie­niu koni wyczy­no­wych. Odpowiednia ilość błon­ni­ka jest koniecz­na dla pra­wi­dło­we­go funk­cjo­no­wa­nia prze­wo­du pokar­mo­we­go. Niedostateczna jego ilość powo­du­je zachwia­nie rów­no­wa­gi mikro­flo­ry jeli­ta gru­be­go, udział mikro­or­ga­ni­zmów roz­kła­da­ją­cych błon­nik ule­ga zmniej­sze­niu i nastę­pu­je roz­wój nie­ko­rzyst­nych szcze­pów wytwa­rza­ją­cych tok­sy­ny. Prowadzi to do zabu­rzeń w tra­wie­niu i cho­rób ukła­du pokar­mo­we­go konia, a tok­sy­ny, po prze­nik­nię­ciu do krwio­obie­gu, mogą być przy­czy­ną ochwa­tu.

Ilość włók­na w paszy tre­ści­wej peł­no­por­cjo­wej powin­na wyno­sić mini­mum 9%, a w całej daw­ce – oko­ło 15 – 20% w suchej masie. Ponieważ konie spor­to­we z regu­ły nie korzy­sta­ją z pastwi­ska (nie­ste­ty!), nie powin­ni­śmy ogra­ni­czać im moż­li­wo­ści pobie­ra­nia odpo­wied­niej ilo­ści sia­na. Zadawanie go w roz­sąd­nej ilo­ści (ok. 8 – 12 kg/dzień) może przy­nieść tyl­ko pozy­tyw­ne efek­ty – oprócz nie­kwe­stio­no­wa­nych walo­rów odżyw­czych wypeł­nia ono żołą­dek i daje odczu­cie syto­ści, dłu­gie prze­żu­wa­nie sia­na zaj­mu­je konia, odprę­ża psy­chicz­nie, a zada­wa­nie go przed daw­ką paszy tre­ści­wej przy­go­to­wu­je żołą­dek konia do pra­wi­dło­we­go prze­bie­gu pro­ce­sów tra­wien­nych.

Ograniczony dostęp do sia­na, nie­wła­ści­wa rela­cja biał­ka do ener­gii i zbyt duży udział cukrów pro­stych w paszach i dodat­kach to nasze trzy pod­sta­wo­we błę­dy w zarzą­dza­niu żywie­niem konia spor­to­we­go. Proste i oczy­wi­ste, popeł­nia­ne są poprzez nie­do­pil­no­wa­nie lub nie­do­czy­ta­nie ety­kie­ty lub po pro­stu jako kon­se­kwen­cja bra­ku wystar­cza­ją­cej dba­ło­ści. Niestety ich kon­se­kwen­cje mogą utrud­nić dłu­go­ter­mi­no­wą pra­cę z koniem i spo­wo­do­wać, że efek­ty tej pra­cy będą nie­za­do­wa­la­ją­ce.

Tekst: Anna Pięta

Zapraszamy do zapi­sa­nia się na spe­cjal­ną listę NewsletteraPoradami żywie­nio­wy­mi!

WSZYSTKIE PORADY ZNAJDZIESZ TU!

Equine NutriPlan - Clinic Formula

Hodowca i Jeździec