Aktualności

Końskie odchody czyli konsekwencje procesu trawiennego

26 lipca 2019 · Kategoria: Porady żywieniowe, ·

O wraż­li­wo­ści koń­skie­go ukła­du tra­wien­ne­go miał oka­zję prze­ko­nać się chy­ba każ­dy, kto obcu­je z koń­mi na co dzień. W naszych new­slet­te­rach czę­sto nawią­zu­je­my do tej tema­ty­ki, gdyż spe­cy­fi­ka ana­to­mii i fizjo­lo­gii koń­skie­go prze­wo­du pokar­mo­we­go jest przy­czy­ną wie­lu scho­rzeń i pro­ble­mów zdro­wot­nych. A ponie­waż wie­le nie­pra­wi­dło­wo­ści doty­czą­cych pra­cy ukła­dy pokar­mo­we­go, prze­ja­wia­ją­cych się zabu­rze­nia­mi pro­ce­sów tra­wien­nych, ma czę­sto odzwier­cie­dle­nie w koń­skim kale, dzi­siaj słów kil­ka o koń­skich odcho­dach.

Na co powin­ni­śmy zwra­cać uwa­gę i co powin­no wzbu­dzić naszą czuj­ność? Przede wszyst­kim wszel­kie zmia­ny (odchy­le­nia od nor­my) pod wzglę­dem zapa­chu, kon­sy­sten­cji i bar­wy kału. Końskie odcho­dy to głów­nie nie­stra­wio­ne reszt­ki pokar­mu pocho­dze­nia roślin­ne­go, z nie­wiel­kim udzia­łem wody, o spe­cy­ficz­nym zapa­chu, acz­kol­wiek nie tak ostrym i inten­syw­nym jak w przy­pad­ku odcho­dów innych zwie­rząt gospo­dar­skich. Uformowane w tzw. bob­ki – śred­niej twar­do­ści, bru­nat­nym kolo­rze i spe­cy­ficz­nej, koń­skiej woni świad­czą zazwy­czaj o pra­wi­dło­wym prze­bie­gu pro­ce­sów tra­wien­nych. Tak wyglą­da kał zdro­we­go konia. Wszelkie zmia­ny, zwłasz­cza kon­sy­sten­cji kału, są zazwy­czaj obja­wem mniej­szych lub więk­szych zabu­rzeń na pozio­mie któ­re­goś z odcin­ków prze­wo­du pokar­mo­we­go i powin­ny wzbu­dzić naszą czuj­ność.

Pamiętajmy, że koń jest zwie­rzę­ciem bar­dzo podat­nym na stres i przy­czy­ną zabu­rzeń tra­wien­nych, obja­wia­ją­cych się m.in. zmia­na­mi wyglą­du i zapa­chu odcho­dów, może być nie tyl­ko jego cho­ro­ba, lecz rów­nież sytu­acje stre­so­we. A tych w codzien­nym życiu sta­jen­nym nie bra­ku­je. Dla wraż­li­wej koń­skiej natu­ry stre­sem może być nie tyl­ko trans­port czy udział w zawo­dach, wysta­wach czy innych tego typu impre­zach, lecz rów­nież inten­syw­ny tre­ning, zmia­na bosku lub prze­pro­wadz­ka do innej staj­ni, roz­dzie­le­nie z koniem z sąsied­nie­go bok­su, z któ­rym nasz pod­opiecz­ny się zaprzy­jaź­nił, pozo­sta­wie­nie go same­go w staj­ni czy samot­ny wypas na pastwi­sku. Koń jest zwie­rzę­ciem stad­nym i kon­takt z inny­mi przed­sta­wi­cie­la­mi gatun­ku jest nie­zbęd­ny, aby zapew­nić mu choć mini­mum kom­for­tu i nie wywo­ły­wać dodat­ko­we­go stre­su, wią­żą­ce­go się czę­sto z zabu­rze­nia­mi tra­wien­ny­mi. Jednym z naj­częst­szych obja­wów tego typu stre­su jest zmia­na kon­sy­sten­cji kału – sta­je się on luź­ny, pap­ko­wa­ty i niczym nie przy­po­mi­na dobrze zna­nych nam, stan­dar­do­wych bob­ków. Również czę­sto­tli­wość wyda­la­nia kału przez konia w stre­sie istot­nie się zwięk­sza. Nierzadko zda­rza się, że luź­niej­szy kał sta­je się regu­lar­ną bie­gun­ką, w wal­ce z któ­rą trze­ba nie­kie­dy wes­przeć się kon­sul­ta­cją wete­ry­na­ryj­ną, aby nie doszło do odwod­nie­nia orga­ni­zmu. Ale pamię­tać nale­ży, że luź­ne odcho­dy mogą być tak­że wywo­ła­ne przez wie­le innych, obok stre­su, czyn­ni­ków, takich jak nagła zmia­na die­ty, wpro­wa­dze­nie nowe­go skład­ni­ka pokar­mo­we­go do stan­dar­do­wej daw­ki pokar­mo­wej, leki poda­wa­ne pod­czas cho­ro­by, wypas na boga­tych w zie­lon­kę pastwi­skach lub zbyt szyb­kie wypusz­cze­nie koni na pierw­sze wio­sen­ne pastwi­sko po zimie, pod­czas któ­rej kar­mi­my konie suchą paszą obję­to­ścio­wą (sia­nem).

Warto w tym miej­scu pod­kre­ślić, że luź­niej­szy kał, jeże­li jest krót­ko­trwa­ły i jeśli czyn­nik go wywo­łu­ją­cy sto­sun­ko­wo szyb­ko uda nam się wyeli­mi­no­wać, nie jest groź­ny dla zdro­wia konia. Jednakże dłu­go­trwa­łe roz­wol­nie­nie może świad­czyć o zabu­rze­niach pra­cy jeli­ta gru­be­go lub o infek­cjach. Oprócz wspo­mnia­ne­go już odwod­nie­nia, do któ­re­go może dopro­wa­dzić, czę­sto wyja­ła­wia też prze­wód pokar­mo­wy z bytu­ją­cej tam flo­ry bak­te­ryj­nej, któ­ra jest nie­zbęd­na do pra­wi­dło­we­go prze­bie­gu pro­ce­sów tra­wien­nych. Dlatego w przy­pad­ku dłu­żej utrzy­mu­ją­ce­go się roz­wol­nie­nia u nasze­go konia powin­ni­śmy skon­tak­to­wać się z leka­rzem wete­ry­na­rii.

Natomiast w przy­pad­ku odwrot­nym – czy­li wystą­pie­nia kału twar­de­go, o bar­dzo ciem­nej bar­wie, może­my mieć do czy­nie­nia z zatwar­dze­niem. Ono tak­że może być ozna­ką zmian w die­cie, może jed­nak rów­nież świad­czyć o zbli­ża­ją­cej się kol­ce. Co praw­da zda­rza się, że kol­ku­ją­cy koń wyda­la jesz­cze reszt­ki odcho­dów zale­ga­ją­ce w jeli­cie gru­bym, a dopie­ro potem docho­dzi do pro­ble­mów z odda­niem kału, ale wyda­la­ne na tym eta­pie reszt­ki mają już spe­cy­ficz­ny, nie­przy­jem­ny zapach i wyraź­nie świad­czą o zabu­rze­niu pra­cy ukła­du pokar­mo­we­go.

Specyficzny zapach odcho­dów może być nie tyl­ko ozna­ką począt­ków kol­ki, towa­rzy­szy on rów­nież czę­sto zaawan­so­wa­nej cho­ro­bie wrzo­do­wej. Wynika to bez­po­śred­nio z fak­tu, iż krwa­wią­ce nad­żer­ki lub wrzo­dy są źró­dłem tra­wio­nej przez konia krwi. Z uwa­gi na fakt, iż koń­ski prze­wód pokar­mo­wy nie jest przy­sto­so­wa­ny do tra­wie­nia biał­ka pocho­dze­nia zwie­rzę­ce­go, pro­ce­so­wi towa­rzy­szy spe­cy­ficz­ny, łatwo roz­po­zna­wal­ny i bar­dzo sil­ny zapach. Odchody są wów­czas bar­dzo ciem­ne, pra­wie czar­ne (podob­nie jak w przy­pad­ku nie­pra­wi­dło­wej przy­swa­jal­no­ści żela­za). Pamiętajmy, iż wąt­pli­wo­ści w tym zakre­sie zawsze powi­nien roz­strzy­gnąć lekarz wete­ry­na­rii.

Dzięki obser­wa­cji odcho­dów naszych pod­opiecz­nych, oprócz wcze­sne­go roz­po­zna­nia pierw­szych symp­to­mów  cho­ro­by na tle tra­wien­nym, może­my rów­nież dowie­dzieć się, jak nasz koń wyko­rzy­stu­je zada­wa­ną mu przez nas daw­kę pokar­mo­wą. Jeżeli zaob­ser­wu­je­my spo­rą ilość nie­po­gry­zio­nych zia­ren zbóż, ozna­czać to może nie­do­sta­tecz­ne roz­drob­nie­nie i prze­żu­cie paszy na pozio­mie jamy gębo­wej, co naj­praw­do­po­dob­niej świad­czy o złym sta­nie uzę­bie­nia. Warto je w takim wypad­ku skon­tro­lo­wać, gdyż brak roz­drob­nie­nia pokar­mu na pozio­mie jamy gębo­wej nie pozwa­la na dal­szych eta­pach tra­wie­nia na roz­kład skład­ni­ków pokar­mo­wych i odpo­wied­ni poziom ich absorb­cji.

Odchody nasze­go konia war­to też od cza­su do cza­su zba­dać na obec­ność paso­ży­tów. U koni zadba­nych, u któ­rych pro­fi­lak­ty­ka prze­ciw­pa­so­żyt­ni­cza jest regu­lar­nie sto­so­wa­na (odro­ba­cza­nie), gołym okiem paso­ży­tów oczy­wi­ście nie zoba­czy­my. Natomiast ich lar­wy lub jaja mogą być obec­ne w kale, pozo­sta­jąc dla nas nie­wi­docz­ne. Dlatego mimo sto­so­wa­ne­go regu­lar­nie odro­ba­cza­nia i sto­sun­ko­wo nor­mal­nie wyglą­da­ją­cych odcho­dów, jeże­li nasz koń „chud­nie w oczach” bez spe­cjal­nej przy­czy­ny, ma mato­wą sierść czy ten­den­cję do czę­sto nawra­ca­ją­cej kol­ki, war­to zba­dać kał. Badanie takie ma na celu okre­śle­nie stop­nia zaro­ba­cze­nia oraz iden­ty­fi­ka­cję paso­ży­tów celem dobo­ru naj­sku­tecz­niej­sze­go środ­ka. Pasożyty potra­fią bowiem uod­por­nić się na poda­wa­ne środ­ki odro­ba­cza­ją­ce i pomi­mo regu­lar­ne­go odro­ba­cza­nia konia, dalej zasie­dla­ją jego prze­wód pokar­mo­wy.

W kwe­stii pro­fi­lak­ty­ki mini­mum nasze­go zaan­ga­żo­wa­nia to odro­ba­cza­nie dosto­so­wa­ne do cyklu roz­wo­jo­we­go paso­ży­tów – wcze­sna wio­sna przed sezo­nem pastwi­sko­wym i póź­na jesień. O ewen­tu­al­nym częst­szym sto­so­wa­niu pre­pa­ra­tów tego typu powi­nien decy­do­wać lekarz – czę­ste poda­wa­nie środ­ków che­micz­nych obcią­ża wątro­bę nasze­go konia. Z kolei z uwa­gi na leko­opor­ność czy­li uod­par­nia­nie się paso­ży­tów na okre­ślo­ny rodzaj sub­stan­cji czyn­nych przy ich czę­stym sto­so­wa­niu, przy wybo­rze środ­ków nie przy­zwy­cza­jaj­my się do ich jed­ne­go rodza­ju lub typu. Pamiętajmy też, że nie wszyst­kie pre­pa­ra­ty dez­ak­ty­wu­ją te same paso­ży­ty i że okre­sy zwal­cza­nia nie­któ­rych z nich nie zawsze są ze sobą zbież­ne. Z per­spek­ty­wy żywie­nio­wej war­to rów­nież wie­dzieć, że nie­któ­re rośli­ny dzia­ła­ją korzyst­nie na wspar­cie pro­ce­su pozby­cia się paso­ży­tów z orga­ni­zmu, moż­na je więc okre­so­wo sto­so­wać w die­cie. Do takich roślin zali­cza się pio­łun, czo­snek, brzo­zę i czar­nusz­kę. Niektóre źró­dła wymie­nia­ją tak­że wyłu­ska­ne, namo­czo­ne pest­ki dyni, mar­chew i pie­trusz­kę, a tak­że ole­jek goź­dzi­ko­wy i ocet win­ny.

Omawiając temat odcho­dów koń­skich war­to rów­nież wspo­mnieć o mikro­flo­rze zasie­dla­ją­cej prze­wód pokar­mo­wy konia. Długotrwała bie­gun­ka lub zasto­so­wa­nie przez leka­rza wete­ry­na­rii kura­cji anty­bio­ty­ko­wej pod­czas cho­ro­by nasze­go pod­opiecz­ne­go powo­du­je, że prze­wód pokar­mo­wy zosta­je wyja­ło­wio­ny i w dużej mie­rze pozba­wio­ny tej mikro­flo­ry. A jest ona nie­zwy­kle istot­na, o czym już wcze­śniej wspo­mi­na­li­śmy, dla  pro­ce­su tra­wie­nia, zwłasz­cza włók­na pokar­mo­we­go w jeli­tach, i bez jej obec­no­ści w tym odcin­ku prze­wo­du pokar­mo­we­go tra­wie­nie tego skład­ni­ka sta­je się utrud­nio­ne czy wręcz nie­moż­li­we. Dlatego po ustą­pie­niu bie­gun­ki lub po zakoń­cze­niu poda­wa­nia anty­bio­ty­ków war­to okre­so­wo włą­czyć do die­ty nasze­go konia doda­tek probiotyczno-prebiotyczny, co pozwo­li na szyb­ką odbu­do­wę znisz­czo­nej mikro­flo­ry i stwo­rze­nie opty­mal­nych warun­ków dla jej ponow­ne­go namna­ża­nia i wzro­stu.

Warto na koniec wspo­mnieć jesz­cze o jed­nym zja­wi­sku zwią­za­nym z odcho­da­mi koń­ski­mi. Zdarza się nie­kie­dy, że konie zja­da­ją wła­sne odcho­dy (lub innych koni). Może świad­czyć to o pew­nych bra­kach pokar­mo­wych (makro- lub mikro­ele­men­tów, ale rów­nież biał­ka), choć może być też świa­dec­twem instynk­tu zwie­rzę­cia jeże­li cho­dzi o wpro­wa­dze­nie do orga­ni­zmu odpo­wied­niej mikro­flo­ry. Dlatego gdy zaob­ser­wu­je­my takie zacho­wa­nie u naszych pod­opiecz­nych, zwróć­my uwa­gę na aktu­al­nie zada­wa­ną nasze­mu konio­wi daw­kę pokar­mo­wą. Być może wystę­pu­je w niej defi­cyt nie­któ­rych skład­ni­ków. W takiej sytu­acji war­to raz jesz­cze ją prze­ana­li­zo­wać i zbi­lan­so­wać.

W naszej codzien­nej opie­ce nad koń­mi zwra­ca­my głów­nie uwa­gę na zacho­wa­nie konia i jego ogól­ną kon­dy­cję. Biorąc pod uwa­gę dedy­ka­cję nasze­go cyklu spra­wom żywie­nio­wym wska­zu­je­my, iż od cza­su do cza­su war­to rów­nież zwró­cić uwa­gę na takie szcze­gó­ły jak jego odcho­dy. Ich stan­dar­do­wość i regu­lar­ność w nie­zmien­nym śro­do­wi­sku byto­wa­nia jest naj­czę­ściej świa­dec­twem dobre­go żywie­nia i dobre­go sta­nu zdro­wia. Z dru­giej stro­ny ich nie­pra­wi­dło­wy wygląd, odbie­ga­ją­ca od nor­my kon­sy­sten­cja lub spe­cy­ficz­ny zapach mogą być jed­ną z pierw­szych oznak zabu­rzeń zdro­wot­nych, zwłasz­cza na pozio­mie ukła­du pokar­mo­we­go. W przy­pad­ku wystą­pie­nia nie­po­ko­ją­cych zja­wisk skon­sul­tuj­my się zawsze z leka­rzem wete­ry­na­rii lub żywie­niow­cem – wcze­sna dia­gno­za pro­ble­mu może zaosz­czę­dzić nam cza­su, ener­gii i kosz­tów zwią­za­nych z lecze­niem sta­nów cho­ro­bo­wych i istot­nie skró­cić okres ewen­tu­al­nej rekon­wa­le­scen­cji.

Tekst: Anna Pięta

Zapraszamy do zapi­sa­nia się na spe­cjal­ną listę NewsletteraPoradami żywie­nio­wy­mi!

WSZYSTKIE PORADY ZNAJDZIESZ TU!

Equine NutriPlan - Clinic Formula

Hodowca i Jeździec